dotyku,
gdy czuję się na dnie,
potrzebuję bardzo
podczas
samotnego wieczoru
chłodnego poranku,
błądzącego delikatnie
po całym ciele,
mówiącego, ze jest dobrze
i będzie lepiej.
mówiącego, ze jest dobrze
i będzie lepiej.
potrzebuję
głosu
Twego!
by jak szum wiatru
uspokajał mnie
podczas gdy się wzburzę
zdenerwuję, zasmucę.
potrzebuję
kroku
dotrzymywanego
przez Ciebie,
iść przez życie
z Tobą pod rękę
na przeciwności losu nie patrzeć,
drobnymi rzeczami przestać martwić,
blizn nie rozdrapywać starych.
potrzebuję
siły
której w sobie masz wiele
by móc wstawać normalnie
na świat krzywo nie patrzeć,
dni się nie bać
w kupę się zebrać
rany stare zagoić.
potrzebuję Ciebie,
byś był ze mną,
wspierał i troszczył
trwał przy mnie
mimo złego
i dobrego.